Archiwum 01 stycznia 2011


sty 01 2011 Szczęśliwa dwunastka
Komentarze: 0

Czy dwanaście ludzi to dużo czy mało? Większość z was odpowie, że to zależy. Do seksu to dużo (no chyba że w grę wchodzi „grupen sex”). Do wygrania wojny to może być ciut za mało.  Co zatem można zrobić mając do dyspozycji dwunastkę osób? Jak to jest gniewnych dwunastu ludzi można stworzyć amerykańska  ławę przysięgłych. Z dwunastoma postaciami  można śmiało próbować  zasiąść do ostatniej wieczerzy. Z powodzeniem założymy podstawową jedenastkę do stworzenia drużyny piłkarskiej. Nawet jednego rezerwowego będziemy mieli. Podobnie sprawa wygląda z koszykówką. Tu możemy stworzyć dwie pięcioosobowe drużyny i rozegrać sparing. No i oczywiście w zapasie będziemy mieli po jednym graczu do każdej drużyny. Dwunastka to, aż nadto do obrony meksykańskiej wioski przed bandziorami. Wystarczy siedmiu wspaniałych. Podobnie ma się sprawa z samurajami. Do obrony zapasów ryżu przed czterdziestka oprychów wystarczy siedmiu samurajów. Do obrony Polski przed najeźdźca wystarczy czterech pancernych. A do obrony świata przed obcymi istotami wystarczy fantastyczna czwórka.

            Jak taką dwunastkę ludzi upchniemy w jeden samolot lub autokar, po czym Zeus gniewnym piorunem rozwali ten środek lokomocji, to trafi ona do głównego „niusa” dnia w każdej stacji telewizyjnej. TVN zaprosi do swoich programów psychologów, techników, lotników, kierowców i polityków. Jeśli tę samą dwunastkę wsadzimy do dwunastu różnych samochodów osobowych i z okazji jakichkolwiek świąt pojada oni w dwanaście stron  świata (a że jest tyle wystarczy spojrzeć na różę wiatrów) i każdy z nich zginie w wypadku drogowym, to trafią jedynie na pasek telewizyjny z informacją: w miniony świąteczny weekend na polskich drogach zginęło 67 osób. Staną się podwójnie anonimowi.

            Teraz, kiedy już wiemy co można zrobić z taką grupką osób, wyobraźmy sobie jak stoją ramie w ramie. Przypiszmy im jakieś fikcyjne imiona, np.: Andrzej, Boguś, Marian, Joanna, Jadzia, Lesiu i kilka innych. (Można by fajną imprezę zrobić z taką ferajną). A teraz wyobraźmy sobie, że ta dwunastoosobowa grupa osób to kadra kierownicza jednej instytucji. Na pewno pomyślicie, że to duża  firma, mająca kilkuset pracowników i kilkutorową działalność, lub instytucja z kilkoma placówkami zewnętrznymi. Nic z tego. Ta kadra kierownicza to motor napędowy Kłodzkiego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji. Czytając ich niesłychanie rozbudowane zakresy obowiązków można powiedzieć, że są oni od wszystkiego. Ich praca jest szczegółowo ujęta na czternastu stronach formatu A4, będącymi załącznikiem do regulaminu organizacyjnego. I tyle na dziś. I aż tyle zarazem ;)

                                                                                              Krzysztof OKtawiec

bohomaz : :