Archiwum 04 stycznia 2011


sty 04 2011 Ale kino
Komentarze: 0

No i stało się. Jest w Kłodzku kino z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że kompleks przejmie częściowo rolę ośrodka kultury w mieście. Jak wiadomo obecny ośrodek sportu, kultury, prokreacji, rekreacji, wypoczynku, przechowywania działaczy itd. Jest bardziej centrum promocji Burmistrza Bogusława Szpytmy, gdzie nawet pracownicy mają w zakresie obowiązków pisanie do Kuriera Kłodzkiego (ciekawe czemu nie do innych gazet?). Kino KOK-u już od dawna jest reliktem przeszłości. Obecna ekipa nie dołożyła żadnych starań, aby dokończyć modernizację KOK-u (na która poszły setki tysięcy złotych). W grudniu leciał film „Jak renifer Niko uratował święta”. Z synem byłem na tym filmie równo rok wcześniej w kinie w Polanicy Zdroju.

            Tak jak supermarkety pełnią role współczesnych kościołów, gdzie w niedzielę idzie się pokłonić bogowi Mamony, tak nowoczesne kino zdominuje nasza lokalną kulturę (a przynajmniej jej resztki). Może przy pomyślnych wiatrach uda się tam zorganizować przyszłe Zderzenia. Podejrzewam, że kino nie jest dostosowane do dużych występów, ale na pewno jakieś przedstawienie mogłoby się tam odbyć. Przynajmniej jest jak wygodnie zajechać i zaparkować. Nie tak jak w centrum przy Centrum, gdzie dyrekcja parkuje u wrót, a malutcy musza poszukiwać miejsc na płatnych parkingach.

            A wracając na chwilę do kina KOK-u (Dąbrówki czy Dąbrowskiego zwanego). Maniacy filmowi pamiętają cudowne wieczory przy ambitnych produkcjach w ramach DKF-u. I ten odgłos otwieranych puszek przy gasnących światłach. No i te koncerty rockowe w KOK-u. Rewelacyjny koncert SHOUT i CETI na początku lat 90-tych. Pogo wśród rzędów krzeseł i Kupczyk z Kawalerią Szatana. Teraz Szopka, Wigilia i Kolędy. Taki czas nam wesoły nastał.

 

                                                                                  Krzysztof OKtawiec

bohomaz : :