Archiwum 01 czerwca 2011


cze 01 2011 Kredytozbawca
Komentarze: 1

Hurra!! Miasto dostało kredyt. Po nieudanych staraniach pojawił się wreszcie bank, który zgodził się udzielić pożyczki dla Kłodzka. Marne 6.700.000 z groszami ma być poświęcone na  spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek. Kredyt będzie spłacany w 24 ratach miesięcznych, każda blisko 312.000 zł. W sumie blisko 800.000 odsetek, czyli oprocentowanie na poziomie 11,70. Czy to dużo niech wypowiedzą się ekonomiści. Ja jestem politologiem więc mogę dokonywać tylko politycznej analizy

            Miałem przeczucie, że chętni na udzielanie kredytu miastu się nie pojawią. Obserwując poprzednie zamówienie w tej sprawie można było zauważyć pewne zainteresowanie bankami i dociekliwe pytania dotyczące sytuacji finansowej w Kłodzku. Po wyjaśnieniach udzielonych przez Burmistrza, żaden z banków nie odważył się pożyczyć Kłodzku takiej kasy. I już po kilku tygodniach od nieudanego przetargu pojawiło się nowe zamówienie. Szybkość z jaką służby miejskie działały w tej sprawie sugerowały po pierwsze, że źle się dzieje  z finansami, a po drugie, być może znaleziono jakiś przyjazny bank mogący wesprzeć miasto. Podejrzewałem któryś ze SKOK-ów. Po ostatnim transferze byłego skoczka do Rady Nadzorczej Wodociągów mogło to wydawać się możliwe. Spodziewałem się cudu w postaci banku toruńskiego z błogosławieństwem Ojca Dyrektora. Dzięki wstawiennictwu Biskupa Deca. Ale jak widać Biskup nie jest od wstawiania się. Lekko podejrzewałem bank ze Strzelina, w którym miasto ma obsługę kont. Też było to pudło. Nikt nie okazał się tak wspaniałomyślny. Ratunek nadszedł z najbliższego otoczenia (i to nie tylko ze względu na 10 metrów dzielących ratusz od banku). Pomocną dłoń z milionami wciągnął Bank Spółdzielczy z Kłodzka. Instytucja zielona nie tylko ze względu na fasadę budynku. Patrząc na składy rady nadzorczej i zarządu dostrzec można przedstawicieli najsprytniejszej partii na świecie. PSL-u. Na trop naprowadził mnie jakiś wścibski internauta piszący na forum Gazety Kłodzkiej o rodzinnych powiązaniach radnych z członkami zarządu czy tez rady nadzorczej Zgadza się. Lecz to może być przypadek. Przecież Kłodzko jest takie małe. Bo czy ktoś o zdrowych zmysłach wyobraża sobie, że Burmistrz naciska na radną, ona na męża, a ten uruchamia kredyt? Absurdalna sytuacja. Nie mogąca mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa.

            Czy decyzja o wsparciu była ekonomiczna czy polityczna ciężko mi to rozsądzić obecnie. Obserwując lokalną scenę polityczna zobaczymy niebawem kto awansuje i komu przyrośnie tu czy tam. To będzie najlepszy sygnał, że była to transakcja bardziej wiązana niż te 800.000 tysięcy odsetek. Na domiar złego złośliwe wiewiórki z Kłodzkiego Centrum Kultury Sportu i Rekreacji donoszą, że trwają przygotowania do wzięcia kredytu pod hipotekę budynku dawnego KOK-u. Jeśli jest w tym orzeszek prawdy to dobrze, że pojawiają się banki udzielające Kłodzku w ciemno pożyczek. Bo ciężko wyobrazić mi sobie utratę takiego budynku dla miasta. Co byłoby bardzo realne przy takim kredycie.

 

Krzysztof OKtawiec