Archiwum 13 marca 2011


mar 13 2011 Lewica z krainy OZ
Komentarze: 0

Niedawno redaktor naczelny GK uraczył czytelników kawałem o Dorotce w krainie Oz. Bezrozumny strach, strachliwy lew i drwal bez serca. Wypisz wymaluj politycy. Niestety w dużej mierze  politycy lewicy. Bo to właśnie lewica winna się posługiwać tymi trzema przymiotami w największym stopniu. Prawica jest strukturą polityczną i jednocześnie mocno ureligijnioną, więc nie wymagamy od niej, aby kierowała się rozumem, bo wystarcza jej wiara. Przyświeca jej  mickiewiczowski prymat wiary nad „szkiełkiem i okiem”. Czy Macierewiczowi lub Fotydze jest potrzebny dowód, że to ruscy stworzyli mgłę pod Smoleńskiem? Im wystarcza wiara, że ruscy są źli, a my wiecznie poszkodowani i niewinni niczym śnieżnobiałe lelije. I na tym budują swoje wizje. Podobnie jest z sercem. W prawicowej,  liberalnej ekonomii nie potrzeba serca. Tam elementem pompującym życiodajne soki jest portfel. Na ogół portfel malutkich  drenowany przez wielkich. Czy ktoś podejrzewa, że Balcerowicz ma serce dla najbiedniejszych? Czy ktoś z sercem strzela do zwierzątek w lesie czy raczej je dokarmia? No i pozostaje nam odwaga. Rzadko spotykana w polityce. Bo z odwagą u polityków jest tak jak z odwagą wśród najemników. Są starzy najemnicy i są śmiali najemnicy, ale nie ma starych, śmiałych najemników. W polityce podobnie. Śmiałe i odważne wypowiedzi nie zawsze spotykają się z ciepłym przyjęciem. Na ogół tacy politycy trafiają na margines swoich formacji.

            Lewicę w Polsce zdominowały tchórzostwo, głupota i brak empatii. Oczywiście w dużym uproszczeniu, gdyż są jednostki wyłamujące się z tego schematu. Niestety osoby te zazwyczaj są skutecznie  marginalizowane. Podobnie jest w powiecie kłodzkim. Od dawna lokalna lewica pozbawiona jest lewicowego pierwiastka. Ideologię zdominowały procedury wewnętrzne, składki i niepotrzebna biurokracja. Interes najbiedniejszych, których powinna reprezentować lewica, zasłonił interes wąskiego „MY,” a częstokroć nawet jeszcze węższego „JA”. I dlatego wynik wyborczy zepchnął lewicę kłodzką poza nawias politycznych wydarzeń. Żeby powrócić do gry trzeba mieć serce, rozum i odwagę. Blaszany, tępy tchórz, któremu za całą satysfakcję z życia wystarczy naoliwienie od czasu do czasu trybików nie rozgrzeje atmosfery. Władza wali w najbiedniejszych czynszami i podwyżkami. Gdzie jest lewica? Pada drobna przedsiębiorczość i usługi. Gdzie jest lewica? Wzrasta bezrobocie i rozwarstwienie społeczne. Gdzie jest lewica? Lewica swój kręgosłup moralny ma taki giętki, że musi go podtrzymywać gorsetem. Może pojawi się wreszcie Dorotka, która wyciągnie formację z tego marazmu. I w kraju, i u nas.